W sobotni poranek 26 maja 2018 jako ostatni, ale punktualnie o 9.00 weszliśmy do busa którego pasażerowie, członkowie Domowego Kościoła Diecezji Gliwickiej, podobnie jak my wspólnie z moderatorem diecezjalnym ks. Jarkiem wyruszali na Ogólnopolską Pielgrzymkę Rodzin Domowego Kościoła do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Jak okazało się na miejscu, to dwa tysiące osób z całej Polski wzięło udział w tym zorganizowany po raz XXI wydarzeniu. 

Zajęliśmy miejsca na "błoniach" przed sanktuarium, zawiązaliśmy wspólnotę, a zgromadzonych pielgrzymów powitał ks. prałat Jacek Plota, kustosz Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

W rodzinnej atmosferze wysłuchaliśmy konferencji moderatora diecezjalnego Diecezji Kaliskiej ks. Macieja Krulaka. W ramach konferencji „Jubileuszowy prezent św. Józefa dla naszych rodzin” wyjaśnił nam symbolikę obrazu świętego Józefa.

Z kolei biskup Krzysztof Włodarczyk ( nie mylić z biskupem Adamem Wodarczykiem) podkreślał, że w małżeństwie powinniśmy się wzajemnie uświęcać, dbać o to aby współmałżonek stawał się świętszy. Wskazywał na hierarchię wartości w życiu człowieka - Bóg, współmałżonek, dzieci, rodzice, rodzina, praca a na końcu ja sam. Tak powinno wyglądać nasze życie. Miłość to ciągła rezygnacja z siebie dla drugiego, a przykładem takiej miłości jest św. Józef.

W czasie eucharystii, swoim słowie biskup kaliski Edward Janiak uświadomił nam, że papież Franciszek ogłosił Nadzwyczajny Rok Świętego Józefa Kaliskiego w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. – 222 lata temu odbyła się pierwsza w świecie koronacja cudownego obrazu św. Józefa Kaliskiego papieskimi koronami.

            Coś co wywieźliśmy z Kalisza, to przeświadczenie, które na pewno pomoże nam w codziennym życiu, że mężczyzna dostaje zadanie i przystępuje do jego realizacji, a kobieta przed wykonaniem jeszcze - podobnie jak Maryja w czasie zwiastowania - rozważa. Zawierzając się świętemu Józefowi możemy liczyć na jego opiekę i wsparcie.

                                                                       Danka i Andrzej